Zostały trzy miesiące. Materiał nie jest przerobiony, notatki są dziurawe, a w internecie każdy plan zakłada, że zaczynasz rok wcześniej. Poniżej plan, który układam uczniom zgłaszającym się w lutym, kiedy na spokojną powtórkę jest już za późno.
Zasada numer jeden: nie przerabiaj wszystkiego
Przy trzech miesiącach próba przejścia całego zakresu kończy się tym, że wszystko jest liźnięte i nic nie jest pewne. Lepiej mieć sześć działów opanowanych na pewno niż dwanaście opanowanych połowicznie, bo na egzaminie zadanie albo umiesz zrobić, albo nie.
Tydzień 1: diagnoza
Zrób jeden arkusz z poprzednich lat, na czas, bez podglądania. Będzie nieprzyjemnie i o to chodzi. Potem podziel zadania na trzy grupy:
- Zrobione pewnie: te działy zostawiasz na końcowe powtórki.
- Zrobione z trudem albo z błędem: to twój priorytet numer jeden. Najmniej pracy do największego zysku.
- Nie ruszone: decyzja zapada osobno dla każdego, patrz niżej.
Tygodnie 2-7: praca na priorytetach
Druga grupa dostaje najwięcej czasu. To są działy, w których podstawa już jest, brakuje tylko wprawy. Tydzień na dział, po jednym temacie dziennie plus zadania.
Z trzeciej grupy wybierasz tylko te działy, które na egzaminie pojawiają się regularnie i nie wymagają długiego budowania od zera. Resztę odpuszczasz świadomie. To nie jest poddanie się, tylko zarządzanie czasem.
Tygodnie 8-11: arkusze
Od tego momentu głównym trybem pracy są całe arkusze, rozwiązywane na czas. Jeden arkusz tygodniowo to minimum, dwa to komfort.
Po każdym arkuszu obowiązkowa część, którą prawie wszyscy pomijają: analiza. Wypisz każde zadanie, które nie wyszło, i dopisz przyczynę. Nie „nie umiałem”, tylko konkretnie: „nie skojarzyłem, że to zadanie na twierdzenie o kątach wpisanych”, „pomyliłem znak”, „zabrakło czasu”.
Po trzech arkuszach zobaczysz, że błędy się powtarzają. Ostatnie tygodnie poświęcasz dokładnie na nie.
Tydzień 12: bez nowego materiału
Ostatni tydzień to wyłącznie powtórka rzeczy, które już umiesz, i sen. Wprowadzanie nowego działu na trzy dni przed egzaminem nie działa, a zabiera pewność siebie.
Warto natomiast przejrzeć własne notatki z błędami. To najlepiej wykorzystane pół godziny w całym planie.
Ile godzin dziennie
Realnie: godzina do półtorej dziennie przez trzy miesiące daje więcej niż osiem godzin w weekend przed egzaminem. Mózg potrzebuje przerw między powtórkami, żeby cokolwiek utrwalić - tak działa pamięć.
Kiedy warto dołożyć zajęcia
Jeśli po pierwszym arkuszu okazuje się, że grupa „nie ruszone” jest większa niż dwie pozostałe razem, samodzielna praca prawdopodobnie nie wystarczy. Nie dlatego, że brakuje zdolności, tylko dlatego, że przy takiej luce trudno samemu ocenić, od czego zacząć.
Kurs maturalny z matematyki: poziom podstawowy
Cały zakres matury podstawowej, dział po dziale. Spotkania na żywo, po każdym notatka i zestaw zadań z rozwiązaniami.
Klaudia
Uczę matematyki, chemii i fizyki od sześciu lat. Prowadzę kursy przygotowujące do egzaminu ósmoklasisty i matury. Więcej o mnie.